- Nie wiem, może trzy miesiące. Nie jestem w stanie teraz powiedzieć.
Potrząsnęłam głową i próbowałam sobie przypomnieć, lecz kompletnie nie dawałam rady. W mojej głowie w tym momencie była pustka. Przed oczami widziałam tylko JEGO.
- Nic Ci się nie stało? - policjant spytał z troską, jak gdybym zaczęła go nagle obchodzić.
- A co niby miałby mi się stać? - krzyknęłam i szarpnęłam moje przykute do oparcia od krzesła nadgarstki - Nic o nim nie wiecie a oskarżacie! Co on wam takiego zrobił?!
- Reagujesz tak bo nie widzisz świata poza nim. Dziewczyno! Wróć do rzeczywistości! On nigdy nie był taki, jaki wydawał się Tobie! On udawał!
- Nic nie wiecie! - stałam uparcie przy swoim. Zauważyłam, że na moich rękach pojawiły się głębokie, czerwone rany po mocnych szarpnięciach. Ścisnęłam mocniej powieki, w których pojawiły się łzy - Oskarżacie go bez przyczyny!
- Ostatni raz... Gdzie on jest? - ostatnie trzy słowa powiedział w dłuższych odstępach, aby nadać powagę sytuacji. Plunęłam mu prosto w twarz. Policjant otarł dłonią buzię - Zabrać ją.
Jakiś oficer odwiązał ,mnie od krzesła, mocnym i zdecydowanym ruchem podniósł.
- Idziemy królewno. Zobaczymy czy teraz twój kochaś Cię uratuje.
A jeśli faktycznie to jest po prostu uzależnienie? Jeśli on... Już o mnie zapomniał?
~4 miesiące wcześniej~
Zarzuciłam na siebie kurtkę i wybiegłam przed dom do swojego taty, który stał przy drodze.
-Znalazła się? - zapytałam zdyszana.
- Jeszcze nie... Sue ja nie wie czy ona się znajdzie - westchnął i wrócił do domu. Do moich oczu mimowolnie napłynęły łzy. Ten pies był ze mną już od 10 lat i nie wyobrażałam dobie życia bez niego.
- Saba! - krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam.
- To nic nie da - dodał ojciec wchodząc do mieszkania. Czemu akurat mnie to musiał spotkać? Zrezygnowana usiadłam na huśtawce, na której w młodości kochałam się bujać i załamałam ręce. Nagle usłyszałam warkot samochodu. Pod ogrodzenie podjechało czarne auto, z którego po chwili wyskoczył mój pies...
Ta dam! A oto i prolog do nowego ff "I'm not an Angel"
Jejku jestem z niego nawet dumna ;)